Artykuły

Historia edukacji głuchych – cz. 1 .

Data publikacji: 07-09-2021

Hiszpańskie początki edukacji głuchych

Pierwszym nauczycielem głuchych był hiszpański zakonnik z zakonu żebraczego – benedyktyn Pedro Ponce de Leon, który żył w XVI wieku. Jako wykształcony mnich przez 25 lat w klasztorze San Salvador w Ona wykształcił kilkunastu głuchych uczniów – jednakże ci głusi uczniowie pochodzili z bogatych rodów szlacheckich, dlatego było ich stać na formalną edukację. 

ręce w geście migania

Zakonnik ów stosował w nauczaniu metodę daktylograficzną – czyli alfabet palcowy oraz umówione niektóre znaki pojęciowe. Nie było to trudną sprawą, bowiem w zakonach żebraczych stosowano bardzo surowe reguły – zakonnikom nie wolno było rozmawiać między sobą ze względu na śluby milczenia, dlatego rozmawiali oni na migi. Stosowali oni alfabet dwuręczny. Ciekawe jest to, że ten dwuręczny alfabet jest stosowany do dziś w państwach należących do Wspólnoty Brytyjskiej.

Historia pierwszej szkoły dla głuchych

Pierwsza oficjalna szkoła dla głuchych, która niestety nie zapisała się w historii ze względu na brak znaczących sukcesów – mieściła się w Edynburgu. Została ona założona przez nauczyciela matematyki Thomasa Braidwooda w latach 60. XVIII wieku. Na początku lat 80. została przeniesiona do Londynu i działała ona do roku 1799. W październiku 1773 roku jeden z wybitnych twórców encyklopedii oxfordzkiej podczas wizyty w szkole Braidwooda napisał o niej: „Jest jeden temat bardzo ciekawy, o filozoficznym znaczeniu. Żadne inne miasto nie posiada czegoś takiego jak Kolegium dla Głuchych i Niemych. Tam uczą się mówić, czytać i pisać oraz ćwiczyć arytmetykę dzięki dżentelmenowi o imieniu Braidwood. Przyjemnie było widzieć jedno z najbardziej rozpaczliwych ludzkich nieszczęść [chodzi o głuchotę], zdolne do tak wielkiej pomocy: cokolwiek zwiększa nadzieję, wywyższa odwagę”.

W 1770 roku została założona pierwsza szkoła dla głuchych, która przeszła do historii – był to Instytut Głuchoniemych w Paryżu. Założył ją francuski opat Charles Michel de l’Epee. Nauczyciele tej szkoły nauczali głuchych za pomocą języka migowego.

Osiem lat później, w roku 1778 w Lipsku został założony Instytut Głuchoniemych przez Samuela Heinicke. Była to pierwsza szkoła dla głuchych, w której nauczanie oparto przede wszystkim na mowie fonicznej i odczytywaniu mowy z ust.

Stos kolorowych książek

Austriacki cesarz Józef II Habsburg podczas wizyty u swojej siostry, francuskiej królowej Marii Antoniny w Paryżu odwiedził tamtejszy Instytut Głuchoniemych. Był nim tak zachwycony, że nakazał utworzenie takiego Instytutu w Wiedniu. Stało się to w roku 1779. Zostało tam uruchomione pierwsze seminarium nauczycielskie dla surdopedagogów, czyli dla nauczycieli głuchych. W ślad za tym Instytutem poszły kolejne europejskie miasta: Rzym (1784), Berlin (1788), Groningen (1790), Madryt (1805), Kopenhaga i Sankt Petersburg-Pawłowsk (1806), Sztokholm (1808), Warszawa (1817), Lizbona (1823), Lwów (1830). 

Polska część tej historii

Na ziemiach polskich pierwszy plan zakładania Instytutu Głuchoniemych wysunął ksiądz Anzelm Zygmunt – był on członkiem Zgromadzenia Misjonarzy św. Wincentego a Paulo w Wilnie. Ukończył on w roku 1805 seminarium surdopedagogiczne w Wiedniu jako pierwszy polski wykwalifikowany surdopedagog. Po powrocie z Wiednia, próbował założyć szkołę dla głuchych w Wilnie, lecz rosyjski cesarz Paweł I, dowiedziawszy się o jego sukcesach na polu edukacji głuchych, wezwał go do Sankt Petersburga, gdzie w Pawłowsku założył szkołę dla głuchych dzieci rosyjskich w roku 1806. Wypracował on pierwszy program kształcenia dzieci głuchoniemych i prawdopodobnie pierwszy polski alfabet palcowy. Anzelm powrócił do Wilna w roku 1810, lecz wojny napoleońskie uniemożliwiły mu otwarcie szkoły dla głuchych. Ostatecznie z planów założenia szkoły zrezygnował.

Ciąg dalszy nastąpi ...

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, polecamy także lekturę tekstu o tym, jak osoby głuche radzą sobie podczas pandemii.

Zobacz również

Skutecznie o dostępności #2: savoir – vivre wobec osób z niepełnosprawnością ruchową. Przewodnik dla osób pracujących w instytucjach kultury oraz urzędach.

Savoir – vivre łączy w sobie dwa obszary. Obszar wiedzy i życia, teorii i praktyki.Podjęcie działań w zgodzie z jego zasadami, to gra warta przysłowiowej świeczki. Dzięki niemu nasza organizacja staje się rozpoznawalna, wiarygodna i kojarzona jako miejsce otwarte, dostępne i przyjazne. Takie, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom osób z niepełnosprawnością. Takie, z którego oferty można skorzystać w sposób maksymalnie niezależny i samodzielny, a w razie potrzeby, otrzymać dzięki życzliwości pracowników niezbędną pomoc przy pokonywaniu barier.

Niewidomy kinomaniak recenzuje #3: miniserial „Minuta ciszy” (Canal+ Online)

Minuta ciszy” to liczący 6 odcinków polski miniserial kryminalny, podejmujący temat działalności branży pogrzebowej. Podobnie jak w przypadku większości produkcji oryginalnych Canal+, także dla tej przewidziano udogodnienia. Są nimi audiodeskrypcja oraz napisy dla niesłyszących.

Niewidomy kinomaniak recenzuje #2: miniserial „Wielka woda” (Netflix)

25 lat temu na Dolnym Śląsku miała miejsce powódź stulecia. Artystyczna wizja twórców filmowych inspirowana tym wydarzeniem została przedstawiona w 6-odcinkowym polskim dramacie katastroficznym pt. „Wielka woda”.

© Udostępnij się. All right reserved.