Artykuły

Niewidomy kinomaniak recenzuje: „Broad Peak” (Netflix) .

Data publikacji: 26-09-2022

„Broad Peak” to polski dramat biograficzny w reżyserii Leszka Dawida. Film opowiada historię Macieja Berbeki. Ten polski himalaista postanowił zdobyć zimą jeden z najtrudniejszych szczytów świata.

Wysokie, ośnieżone szczyty górskie w słoneczny dzień.
Panorama Himalajów, źródło: unsplash.com

Jako miłośnik dobrego kina oraz górskich wycieczek czekałem na ten film. Jego produkcja trwała łącznie 4 lata. Kiedy dowiedziałem się, że 5 dni po premierze kinowej pojawi się na platformie Netflix z audiodeskrypcją, szczególnie się ucieszyłem. Tytuł ten nie był ujęty w repertuarze pobliskiego kina, natomiast w kinach, w których jest wyświetlany, nie przewidziano dla niego udogodnień. Ponadto ilość projekcji jest mocno ograniczona.

Czy było warto czekać…?

Pilot telewizyjny. W tle ekran włączonego telewizora.

Moja ocena w znacznym stopniu podyktowana jest jakością udogodnienia.

Jeśli miałbym zrecenzować ten film jednym słowem, byłoby nim rozczarowanie. Po obejrzeniu odczuwam spory niedosyt. Jeśli twórcy filmu postanowili na poważnie przedstawić historię jednego z największych polskich himalaistów, to efekt tego nie oddaje. Brakuje emocji, napięcia oraz ukazania pasji związanej z wspinaczką wysokogórską w ekstremalnych warunkach.

Niewiele dowiaduję się również na temat przygotowań do pokazanych w filmie wypraw. Nie ratuje tej produkcji także obsada. W rolach głównych wystąpili Ireneusz Czop, Maja Ostaszewska, Łukasz Simlat, Piotr Głowacki i Dawid Ogrodnik. Piękne zdjęcia, patetyczna muzyka oraz wykorzystanie materiałów archiwalnych to dla mnie zdecydowanie za mało.
Najsłabszym elementem „Broad Peak” jest scenariusz. Tę historię można było opowiedzieć w zdecydowanie bardziej ciekawy i angażujący widza sposób.

Po raz kolejny zawiodłem się na audiodeskrypcji udostępnianej w serwisie Netflix. O ile opisy scen z widokami są dostatecznie wyczerpujące, o tyle opisy fabuły są zbyt oszczędne. To odbiera przyjemność z oglądania i w pewien sposób dyskryminuje widza będącego odbiorcą udogodnienia.

Podsumowanie

Po obejrzeniu filmu Broad Peak” z audiodeskrypcją w serwisie Netflix nasunęła mi się następująca myśl: przypomniałem sobie czasy szkolne. W pewnym momencie obok lektur pojawiły się na rynku do nich streszczenia. Ten film jest właśnie takim streszczeniem odbierającym widzowi przyjemność z odbioru seansu.

Ocena filmu: 5/10
Ocena audiodeskrypcji: 3/10

Podobała się Wam ta recenzja? Może przeczytacie o portalu Adapter, na którym znajdziecie kilkaset filmów z audiodeskrypcją

Zobacz również

Skutecznie o dostępności #2: savoir – vivre wobec osób z niepełnosprawnością ruchową. Przewodnik dla osób pracujących w instytucjach kultury oraz urzędach.

Savoir – vivre łączy w sobie dwa obszary. Obszar wiedzy i życia, teorii i praktyki.Podjęcie działań w zgodzie z jego zasadami, to gra warta przysłowiowej świeczki. Dzięki niemu nasza organizacja staje się rozpoznawalna, wiarygodna i kojarzona jako miejsce otwarte, dostępne i przyjazne. Takie, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom osób z niepełnosprawnością. Takie, z którego oferty można skorzystać w sposób maksymalnie niezależny i samodzielny, a w razie potrzeby, otrzymać dzięki życzliwości pracowników niezbędną pomoc przy pokonywaniu barier.

Niewidomy kinomaniak recenzuje #3: miniserial „Minuta ciszy” (Canal+ Online)

Minuta ciszy” to liczący 6 odcinków polski miniserial kryminalny, podejmujący temat działalności branży pogrzebowej. Podobnie jak w przypadku większości produkcji oryginalnych Canal+, także dla tej przewidziano udogodnienia. Są nimi audiodeskrypcja oraz napisy dla niesłyszących.

Niewidomy kinomaniak recenzuje #2: miniserial „Wielka woda” (Netflix)

25 lat temu na Dolnym Śląsku miała miejsce powódź stulecia. Artystyczna wizja twórców filmowych inspirowana tym wydarzeniem została przedstawiona w 6-odcinkowym polskim dramacie katastroficznym pt. „Wielka woda”.

© Udostępnij się. All right reserved.