Artykuły

Skutecznie o dostępności #2: savoir – vivre wobec osób z niepełnosprawnością ruchową. Przewodnik dla osób pracujących w instytucjach kultury oraz urzędach. .

Data publikacji: 04-11-2022

Wstęp

Savoir – vivre łączy w sobie dwa obszary. Obszar wiedzy i życia, teorii i praktyki.

Nie od rzeczy będzie zadanie sobie pytania: dlaczego savoir – vivre, jaki jest jego cel?

Podjęcie działań w zgodzie z jego zasadami, to gra warta przysłowiowej świeczki. Dzięki niemu nasza organizacja staje się rozpoznawalna, wiarygodna i kojarzona jako miejsce otwarte, dostępne i przyjazne. Takie, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom osób z niepełnosprawnością. Takie, z którego oferty można skorzystać w sposób maksymalnie niezależny i samodzielny, a w razie potrzeby, otrzymać dzięki życzliwości pracowników niezbędną pomoc przy pokonywaniu barier. Savoir – vivre to droga, dzięki której będzie możliwe nawiązanie lub pogłębienie istniejącej relacji z odbiorcami / klientami będącymi osobami z niepełnosprawnością.

Kobieta na wózku rozmawia z panią w okienku w recepcji lub w urzędzie.
Kobieta na wózku rozmawia z urzędniczką w "okienku". Niska wygodna lada / Źródło: unsplash.com

Być może nasz ostatni kontakt z osobą doświadczającą niepełnosprawności ruchowej miał miejsce wiele lat temu, a być może taka osoba, jak dotąd, nie odwiedziła naszego teatru, naszej galerii, nie załatwiała osobiście spraw w naszym wydziale paszportowym czy mieszkalnictwa.

Choć w obiegowej opinii niepełnosprawność ruchowa kojarzona jest z wózkiem inwalidzkim i kulami, to jednak jej obraz jest dużo szerszy. Bywa ona niewidoczna, kiedy sprzęt ortopedyczny -taki jak orteza albo stabilizator - jest pod ubraniem, lub trudna do zauważenia na pierwszy rzut oka, gdy ogranicza sprawność ruchów rąk, utrudniając złożenie podpisu. Może być czasowa, przykładowo - związana z chorobą kości czy stawów, może „towarzyszyć” człowiekowi przez wiele lat albo całe życie na skutek choroby czy wady wrodzonej.

W kontekście savoir – vivre’u wobec osób z niepełnosprawnością ruchową, warto, już na wstępie, powiedzieć, że nie zaczyna się on dopiero momencie, w którym osoba poruszająca się na wózku czy o kulach odwiedzi naszą instytucję kultury czy urząd. Jego pierwszy element to uświadomienie sobie, i to nie tylko na poziomie poszczególnych osób czy kilku działów, ale całej organizacji, jak ważna jest dostępność. Jak bardzo podjazd, schodołaz albo platforma ułatwią udział w wydarzeniach, które organizujemy, albo o ile prostsza będzie rozmowa z petentem jeżdżącym na wózku, jeśli wyjdziemy zza biurka, bo blat naszego stanowiska znajduje się ponad głową tej osoby. W ślad za tą świadomością powinny pójść konkretne działania, będącej przejawem naszej troski o zniesienie lub ograniczenie wpływu barier: architektonicznych, cyfrowych, informacyjno-komunikacyjnych czy społecznych.

Od czego zacząć?

rozświetlony czerwony neon w kształcie pytajnika

Pierwszym świadectwem tego, że dostępność naszej organizacji dla osób z niepełnosprawnością ruchową stanowi dla nas wartość, jest deklaracja dostępności, w której konkretnie opiszemy przestrzeń, w której znajdą się nasi goście. Może to również być specjalna zakładka lub podstrona z informacjami o dostępności naszej placówki. Warto do niej dołączyć zdjęcia, dzięki czemu zminimalizujemy ryzyko, że ktoś dowie się o stromych schodach, ciasnych drzwiach czy toalecie bez poręczy bezpośrednio na miejscu.

Dokładna i aktualna deklaracja dostępności, umieszczona w prostym do znalezienia miejscu naszej strony internetowej, to wyraz szacunku do osób z niepełnosprawnością (ruchową) i ich czasu oraz ograniczenie dodatkowego, niepotrzebnego wysiłku zdobycia informacji. Kto z nas chciałby wykonać kilkanaście telefonów do różnych osób, w poszukiwaniu tej jednej, która wie, że platforma schodowa jest czasowo niedostępna? Obowiązkowym elementem deklaracji musi być podanie kontaktu do osób (np. koordynatorów dostępności), które są w stanie udzielić dodatkowych informacji czy pomóc w trakcie wizyty.

W deklaracji / opisie poinformujmy koniecznie o procedurze i środkach ewakuacji – to niezwykle stresująca sytuacja, nie tylko dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Wiedza o tym, jakie wsparcie wówczas otrzymamy, pozwoli na zachowanie poczucia bezpieczeństwa.

Pamiętajmy również, że osoby z niepełnosprawnością ruchową mają swoje preferencje co do udogodnień, dlatego warto opublikować plan najbliższych działań, które podejmiemy na rzecz dostępności w naszym muzeum czy urzędzie. Może użytkownik wózka elektrycznego, dla którego rozkładane szyny na schody wciąż stanowiłyby poważny problem, ucieszy się, kiedy przeczyta, że w przyszłym roku będziemy już mieli zamontowaną windę. I rzeczywiście w tym przyszłym roku zechce skorzystać z naszej oferty.

Kolejny kamień milowy to zapewnienie pracownikom szkoleń, podczas których poznają specyfikę niepełnosprawności ruchowej, zdobędą wiedzę o barierach spotykających osoby o ograniczonej mobilności, a dzięki ćwiczeniom będą miały okazję zobaczyć świat z ich perspektywy i dowiedzą się, w jaki sposób najlepiej pomóc w przykładowej sytuacji. Tego rodzaju warsztaty to lekcja savoir-vivre’u i bezcenna wprawka przed wykorzystaniem jego zasad w praktyce.

Dwie kobiety dyskutują ze sobą. Jedna z nich jest na wózku
Podczas pracy nad dostępnością warto konsultować się z osobami korzystającymi z udogodnień / Źródło: Marcus Aurelius -pexels.com

Pamiętajmy, że troska o dostępność, którą realizujemy to nie jest jednorazowa akcja, dzięki której, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, znikną wszelkie bariery w instytucji – to złożony, całościowy proces. Nie zapominajmy o dostępności w wymiarze codziennym, zimą i latem. Jeśli to możliwe, zorganizujmy na naszym parkingu miejsce postojowe - „kopertę” dla osoby z niepełnosprawnością ruchową albo zaoferujmy opcję asysty z najbliższego przystanku. Jesienią odmiatajmy podjazd i schody z liści, zimą odśnieżajmy je. Regularnie kontrolujmy, czy nasze windy, platformy i inne udogodnienia są sprawne.

Oznaczenie miejsca parkingowego dla osoby z niepełnosprawnością - biały wózek na niebieskim tle
Źródło: unsplash.com

Zasady savoir- vivre’u wobec osób z niepełnosprawnością ruchową.

1. „Kto pyta, nie błądzi”. Niepełnosprawność ruchowa to nie wyłącznie ograniczenia i problemy. Osoby, które jej doświadczają często mają wypracowane techniki radzenia sobie w różnych sytuacjach, pokonywania barier „na własną rękę”. Przed udzieleniem pomocy (poza sytuacjami nagłymi, takimi jak zasłabnięcie) należy najpierw zapytać, czy jest ona potrzebna i czy osoba z niepełnosprawnością ruchową wyraża na nią zgodę.

Niechciana pomoc może pogorszyć sytuację i postawić osobę chodzącą o kulach albo używającą protezy przed koniecznością zmierzenia się z niespodziewaną barierą. Jeśli przykładowo, zechcemy pomóc osobie poruszającej się o kuli i nagle chwycimy ją za rękę albo kulę, może upaść zarówno ona, jak i my.

Jeśli osoba z niepełnosprawnością ruchową poprosi o naszą pomoc albo przyjmie naszą propozycję, zapytajmy, w jaki sposób jej udzielić. Nawet jeśli już wcześniej pomagaliśmy, to i tak poczekajmy na instrukcje. Rutynowe podejście do pomocy - zdarzają się takie sytuacje - kończy się brakiem komfortu, uszkodzeniami sprzętu (wyrwane podłokietniki czy rączki u wózka), a nawet wypadkami. Człowiek korzystający z wózka czy sprzętu ortopedycznego jest najlepszym ekspertem od samego siebie – wie, jak można skutecznie i bezpiecznie pomóc. Przykładowo, część osób korzystających z wózka nie chce być wnoszona po schodach, tylko prosi o to, by sprowadzać wózek stopień po stopniu, przodem lub tyłem, a dla innych nie ma to znaczenia.

2. Z osobami z niepełnosprawnością ruchową witajmy się w normalny sposób . Lekkie uściśnięcie dłoni osoby poruszającej się na wózku to bardzo dobre rozwiązanie, można również dotknąć za ramię osobę, która ma amputowaną rękę. Może zdarzyć się tak, że osoba stojąca o kulach, nie chcąc stracić równowagi nie poda nam ręki albo, dla wygody, zamiast prawej poda lewą. Nie traktujmy tego jako gafy.

3. Wózek, kule, chodzik czy inne sprzęty rehabilitacyjno - ortopedyczne to niejako przedłużenie ciała. Przynależą do strefy intymnej człowieka, są dla niego niezbędną pomocą w codziennym życiu. Nie dotykajmy ich bez wcześniejszej zgody. Gwałtowne złapanie za wózek i próba pchania siedzącej na nim osoby, jest nie tylko niekomfortowe i nieeleganckie, ale może także być przyczyną upadku. Do podobnych rezultatów prowadzi także opieranie się o niego. Przechodząc obok człowieka stojącego o kulach czy korzystającego z wózka elektrycznego, zachowajmy szczególną uważność, by nie wytrącić z równowagi lub nie dotknąć joysticka (wygląda podobnie jak skrzynia biegów).

4. „Nic o nas bez nas”. Niekiedy osoba z niepełnosprawnością ruchową przyjdzie do naszej instytucji z asystentem czy osobą towarzyszącą. Podstawą jest komunikacja bezpośrednia, zwracajmy się do osoby z niepełnosprawnością, nie pomijajmy kontaktu z nią.

5. Zadbajmy o wygodną pozycję do rozmowy. Dla osoby korzystającej z wózka, kul czy balkonika najbardziej komfortowa będzie pozycja siedząca. Zapewnia ona utrzymanie kontaktu wzrokowego, będąc na wózku nie trzeba wówczas zadzierać głowy do góry, unika się przeciążeń wynikających z dłuższego stania.

Kucnięcie przy osobie używającej wózka nie jest dobrym rozwiązaniem z dwóch powodów. Kucając, możemy stracić równowagę i nieumyślnie przewrócić naszego rozmówcę. Po drugie, kucanie często zostanie potraktowane jako przejaw infantylizacji – bardzo często kucamy przy rozmowie z kilkulatkiem.

Dwie kobiety rozmawiają ze sobą  przy kawie. Jedna siedzi na krześle, druga na wózku. Utrzymują ze sobą kontakt wzrokowy
Ważne, by utrzymywać kontakt wzrokowy podczas rozmowy z osobą siedzącą na wózku /Źródło: SHVETS Production - pexels.com

Jeśli do naszego stanowiska pracy jest utrudniony dostęp – wózkiem się nie dojedzie, nie ma wystarczająco dużo miejsca na nogi, odłożenie kuli, zaproponujmy inne, pozbawione tych przeszkód, pomieszczenie zapewniające prywatność. Możemy też zapytać o zgodę na porozmawianie przy stoliku na korytarzu / w foyer – priorytetem jest rozmowa w takiej przestrzeni, która odpowiada osobie z niepełnosprawnością.

6.. Cierpliwość to podstawa. Osoby z niepełnosprawnością ruchową najczęściej potrzebują więcej czasu na wykonanie różnych czynności. Dajmy czas na dojście / dojechanie do naszego stanowiska w urzędzie czy do szatni. Osobie mającej trudności w poruszaniu rękoma zapewne dłużej zajmie wyciągnięcie teczki z dokumentami, otwarcie jej i podanie wypełnionego wniosku. Nie popędzajmy w takiej sytuacji – znacznie lepszym rozwiązaniem będzie pytanie, czy i jak pomóc. Niekiedy osoba z niepełnosprawnością ruchową ma także problemy z mową: mówi wolno / szybko / niewyraźnie, jąka się. Cierpliwie wysłuchajmy, śmiało możemy poprosić o powtórzenie, czasami możemy zmienić formę komunikacji na pisemną dla wygody obu stron.

7. „Strach przed popełnieniem gafy to zły doradca”. To, jakiego języka używamy w komunikacji z osobą z niepełnosprawnością ruchową ma duże znaczenie. Takie słowa i zwroty jak „inwalida”, „kaleka”, „paralityk”, „łamaga”, „osoba przykuta do wózka”, „osoba zrośnięta z wózkiem” sprawiają przykrość, powodują bariery psychiczne. Natomiast nie martwmy się zanadto, używając codziennego języka, bo osoby jeżdżące na wózku same mówią, że chodzą czy idą.

Przy tak dużej i różnorodnej grupie osób trudno o konkretną terminologię. Ktoś mówi o sobie, że jest „osobą z niepełnosprawnością ruchową”, ktoś inny, że jest „osobą niepełnosprawną ruchowo” albo „osobą chodzącą o kuli / przy balkoniku, jeżdżącą na wózku/ korzystającą z wózka”. Najlepiej będzie, jeśli uda nam się wychwycić to, jak osoba, z którą rozmawiamy sama siebie określa. W razie niepewności, po prostu zapytajmy.

Tekst powstał na bazie doświadczeń, rozmów i obserwacji Autora - osoby korzystającej z wózka.

Podobał się Wam ten tekst? Zachęcam do przeczytania o zasadach savoir-vivre'u wobec osób g/Głuchych.

Zobacz również

Gadżety ułatwiające życie osobom w spektrum autyzmu

W dzisiejszym społeczeństwie komunikacja odgrywa kluczową rolę w naszym funkcjonowaniu. Jednak dla osób w spektrum autyzmu, komunikacja może być wyzwaniem. Osoby te często mają trudności z rozumieniem i używaniem języka zarówno werbalnego, jak i niewerbalnego. Problemy z intonacją głosu, gestykulacją czy odczytywaniem mowy ciała mogą wpływać na ich zdolność do efektywnego komunikowania się

Czy sklepy spożywcze są dostosowane do potrzeb osób niewidomych?

Sklepy spożywcze są nieodłączną częścią życia wszystkich ludzi. Wyjście do sklepu to mniej więcej godzina szukania niezbędnych produktów żywieniowych i udanie się z powrotem do domów dla większości z nas. Teraz wyobraźmy sobie jak w tego typu sklepach radzą sobie osoby niewidome.

Komunikacja miejska dla wszystkich: przyjazne rozwiązania dla osób niewidomych

Komunikacja miejska jest kluczowym elementem życia miejskiego, ale aby była naprawdę dostępna dla wszystkich, musi także brać pod uwagę i respektować potrzeby osób niewidomych, które tak jak wszyscy, z niej korzystają. Istnieje kilka rozwiązań, które mogą uczynić komunikację miejską bardziej przyjazną dla tej grupy społecznej.

© Udostępnij się. All right reserved.