Artykuły

Motyw niepełnosprawności w polskim kinie .

Data publikacji: 17-05-2022

Życie to nie film. Z drugiej strony w dość powszechnej opinii to właśnie życie pisze najlepsze scenariusze. Czy ta myśl przyświeca również twórcom filmowym podejmującym temat niepełnosprawności? Przez pryzmat własnych doświadczeń i obserwacji, postanowiłem zmierzyć się z tym tematem, prezentowanym przez polskie kino. W subiektywnym przeglądzie uwzględniłem rodzime produkcje i koprodukcje z ostatnich dziesięciu lat. Większość wspomnianych tytułów była lub jest wyświetlana w ramach pokazów dostępnych lub/i została udostępniona online wraz z udogodnieniami dla osób z niepełnosprawnościami.

„Imagine” (2012)

Film ten skłonił mnie do wspomnień z dzieciństwa i młodości. Jestem osobą słabowidzącą z wrodzoną dysfunkcją wzroku. W celu właściwych diagnostyki i leczenia, w pierwszych latach mojego życia odbyłem szereg wizyt w klinikach okulistycznych. W tym okresie po raz pierwszy zetknąłem się z technikami orientacji przestrzennej. Jedną z nich jest metoda oparta na echolokacji. Eksperymentalną i kontrowersyjną odmianą tej metody posługuje się główny bohater filmu. Jest nim niewidomy instruktor orientacji przestrzennej. Swoje niekonwencjonalne metody z wykorzystaniem siły umysłu i wyobraźni, stosuje w czasie zajęć z grupą niewidomych pacjentów renomowanej kliniki okulistycznej w Lizbonie. Budzi tym kontrowersje wśród personelu ośrodka. To niezwykle barwna opowieść, w której znaczącą rolę odgrywa także dźwięk. Zmysł słuchu jest niezwykle istotny dla osób z niepełnosprawnością wzroku.

Film natomiast to międzynarodowa koprodukcja w reżyserii i według scenariusza Andrzeja Jakimowskiego. Dedykowany jest pamięci Bena Underwooda, niewidomego nastolatka, który do perfekcji opanował umiejętność echolokacji.

Miałem okazje poznać osoby niewidome posługujące się echolokacją. Obserwowanie tej umiejętności zrobiło na mnie spore wrażenie. To dla mnie niezwykła i wyjątkowa zdolność. Nie mniejsze wrażenie zrobił na mnie wspomniany film.

Kobieta i mężczyzna stoją na ulicy. Noszą ciemne okulary. W tle jedzie tramwaj.

„Carte blanche” (2015)

To jeden z filmów, gdzie jestem skłonny utożsamić się z jego bohaterem.

Od początku moje życie zawodowe daje mi wiele satysfakcji. Moje podejście nie zmienia się pomimo trudności. Najbardziej dotkliwe wynikały z pogarszającego się wzroku. Z podobnymi problemami boryka się grany przez Andrzeja Chyrę bohater filmu. To tym razem postać tracącego wzrok nauczyciela historii jednego z lubelskich liceów.

Dużo łatwiej pokonywać trudności czerpiąc siły ze wsparcia najbliższego otoczenia. Znam to z autopsji. Przekonał się o tym również bohater wspomnianego filmu. W moim przypadku na pozytywne podejście dodatkowo wpływa możliwość realizacji pasji i zainteresowań.

„Mój biegun” (2013)

Kontynuując wątek utożsamiania się z bohaterem filmu, powinienem wspomnieć także o tym tytule.

Obok dysfunkcji wzroku dotyczy mnie również niepełnosprawność ruchowa. To efekt jednostronnego niedowładu po przebytym udarze. Choć mojej sytuacji towarzyszą głównie pozytywne momenty, pojawiały się także chwile słabości. Utożsamiam je z fragmentami filmu. przedstawia on historię Jana Meli, najmłodszego, a zarazem jedynego niepełnosprawnego zdobywcy obu biegunów. Dokonał tego mimo utraty ręki i nogi w wyniku tragicznego wypadku. Cechy wspólne łączące mnie z głównym bohaterem wynikały z początkowych reakcji na niepowodzenia w trakcie rehabilitacji.

Poza przedstawieniem najbardziej tragicznego i traumatycznego wycinka historii rodziny Melów, film oferuje niewiele. Jako widz mam niedosyt.

Chłopak stoi w deszczu. Unosi ręce, odchyla głowę. Na górze napis "Mój biegun".

„Chce się żyć” (2013), „Ikar. Legenda Mietka Kosza” (2019)

Spośród elementów jakie film może wnieść do opowiadanej historii, mimo wszystko najbardziej doceniam wkład obsady w daną produkcję. Nie inaczej jest w przypadku obu tych tytułów. Wspólną ich cechą jest to, że główną role gra w nich Dawid Ogrodnik. Robi to wręcz brawurowo, co w mojej ocenie jest atutem.

Pierwszy film opowiada historię walczącego o godność człowieka z porażeniem mózgowym. Walka o godność, zrozumienie, szeroko pojętą dostępność, z wykluczeniem i stereotypami to najczęściej występujące problemy większości osób z niepełnosprawnościami. Dotyczą one również mnie.

Drugi Film ukazuje życiorys wybitnie utalentowanego niewidomego pianisty jazzowego. W pierwszej kolejności przyciągnął mnie jako miłośnika jazzu. Później uzmysłowiłem sobie, że miał premierę rok po tym kiedy po latach odwiedziłem moją szkołę, dedykowaną młodzieży z dysfunkcją wzroku. Do podobnej uczęszczał bohater i pierwowzór filmu. Przedstawienie tego fragmentu życiorysu postaci, przez pryzmat wspomnień, jest dla mnie jednym z elementów filmu czyniącym go bardziej wiarygodnym.

„Sonata” (2021)

Tytuł ten znajduje się na mojej liście filmów oczekującej na obejrzenie. Zdobył nagrodę publiczności i był oklaskiwany na stojąco podczas ostatniego festiwalu w Gdyni. To autentyczna historia zdiagnozowanego wstępnie jako dziecko autystyczne Grzegorza Płonki. Kiedy okazuje się, że prawdziwą przyczyną jego izolacji oraz problemów z komunikacją jest niedosłuch, bohater odkrywa w sobie zamiłowanie do muzyki. Dzięki wsparciu lekarzy oraz uporowi najbliższego otoczenia, Grzegorz toczy zacięty bój o swoje największe marzenie, którym jest zagranie „Sonaty Księżycowej” Ludwika van Bethovena.

W regularnym repertuarze kin film dostępny jest od 4 marca. Ponadto od lutego wyświetlany jest na specjalnych pokazach dostępnych z udziałem twórców oraz pierwowzoru. Warto dodać, że w wybranych kinach można go obejrzeć wraz z udogodnieniami z wykorzystaniem aplikacji Audio Movie.

zdjęcia aktorów na plakacie filmu

Podsumowanie

Wspólną cechą ujętych w artykule filmów jest inspiracja prawdziwymi historiami. Łączy je także podobieństwo gatunkowe.

Spotkałem się z opinią, że odbieramy film w dwóch aspektach. Pierwszy wynika z dosłownego przedstawienia historii w nim zawartej. Drugi to nasz osobisty odbiór podyktowany emocjami i przeżyciami. W przypadku opisanych produkcji dostrzegłem częściowo wspólne doświadczenia Z moimi i miałem już podobne obserwacje. Dzięki temu nie jestem na nie obojętny. Szkoda, że poza opowiedzeniem samych historii, w większości przypadków można liczyć głównie na wkład obsady.

Zobacz również

MINI CONTENT-MARKETING w kierunku osób z niepełnosprawnością słuchu

Organizujemy różne wydarzenia, które są dostępne dla osób słabosłyszących, niesłyszących czy g/Głuchych. Niestety nie widzimy lub nie możemy zauważyć obecności przedstawiciela czy przedstawicieli środowisk osób z niepełnosprawnością słuchu. Często wtedy się załamujemy, nie wiemy, co robić. Zastanawiamy się, czy popełniliśmy jakiś błąd? Czy organizowanie takich wydarzeń dostępnych ma w ogóle sens?

© Udostępnij się. All right reserved.